Chwila

Chwila

” Muzykę bezbłędną piszę się bez myśli o przyczynach i skutkach. W każdym innym rodzaju muzyki są błędy. Inaczej nie ma podziału na materię i ducha. […] By studiować muzykę mamy czasu w bród, żeby żyć nie mamy nawet jednej chwili… Bo życie to jest każda chwila” 

J. Cage „Przeludnienie i Sztuka”

Muzyka leczy. W jednej chwili. Każdy z nas doświadczył choć raz w życiu jej siły. Zdarzają się takie chwile, w których sztuka wznosi się ponad wymiar czysto estetyczny. Momenty, które zmieniają naszą egzystencję. Zdarzenia przypadkowe, które otwierają nas na to co chowa się za tzw. codziennością. Ich wspomnienie pozostaje z nami na zawsze, na nim budujemy swój „nowy” świat, swoje pragnienia. Częstokroć nasze osobiste odkrycia w sferze sztuki są lekarswtem na trawiące nas problemy, stają się drogowskazem w trudnych momentach życia. Osobiście takich doznań mam kilka, i wierzę, że jak pisał Cage” By studiować mamy czasu w bród!”. Z ogromnym zdziwieniem odkryłem niedawno pewien detal w „Sądzie Ostatecznym” Memlinga. To dziwne, bo kiedyś przypatrywałem mu się niemal godzinę, i nic. Prosty przekaz, wręcz zbyt oczywisty. Ci, którzy są zbawieni zakładają kapłańskie szaty, zaś skazani na piekło zrzucani są w otchłań nadzy. Ten manierystyczny tryptyk ukrywa jednak podprogową prawdę, o tym, że wszyscy jesteśmy równi i wolni. Złamanie stereotypu, który w tamtych czasach był oczywistością, wymagał od artysty niezwykłej odwagi. Na obrazie pojawia się afroamerykanin…skazany na piekło. Naturalnie. Nie wiedzieć czemu, instynktownie zacząłem poszukiwać podobnej alegorii po stronie nieba i ku memu zdziwieniu… znalazłem! Ta sama czarnoskóra postać zmierza dumnie w szatach do bram raju. Oto sztuka zmieniająca postawy społeczne, otwierająca nas na humanizm i drugiego człowieka. Oczywiście nie trudno znaleźć sens tego obrazu w kontekście dzisiejszych czasów. Takie niejednoznaczne w przekazie dzieła przypominają nam, by nie myśleć w kategoriach- czarne- białe- tak- nie. O tym, że wszystkie kwestie składają się z tysiąca barw, odcieni, odczuć, problemów. Jest takie wykonanie IX Symfonii Beethovena, którego niesamowity kontekst historyczny nadaje temu dziełu wymiaru prawdziwie afirmacyjnego. Nagranie z 1954 roku z Lucerny pod batutą legendarnego… Wilhelma Furtwanglera! Dyrygenta, który po dojściu do władzy w 1933 nazistów, występował w obronie Żydów. Człowieka zapisanego później na „Listę obdarzonych Łaską Bożą w III Rzeszy”, po wojnie oskarżonego o współdziałanie z partią. Doskonale jego skomplikowaną historię opisuje film „Sztuka wyboru” w reżyserii Istvana Szabo. Pamiętam dokładnie swój stan emocjonalny po pierwszym wysłuchaniu tego fenomenalnego wykonania. Przerażenie, strach z jednej strony, duma i wiara z drugiej. Zawieszenie między świadomością historyczną, a próźnią poznawczą. Wykrzyczane wręcz słowa „Alle Menschen wurden Bruder” po II wojnie światowej, w tej wyjątkowej interpretacji stają się mostem łączącym nasze czasy z traumą przeżyć starego kontynetu. Są publiczną manifestacją idei „nowej” Europy. Wiele jest takich chwil, które zmieniają nasze życie. Wykonanie III Symfonii Góreckiego w obozie Auschwitz w 60 rocznicę wyzwolenia więźniów. „Requiem niemieckie” Brahmsa w 70 rocznicę wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim. Wszytkie przesiąknięte wiarą w odbudowę świata. Wypowiadanie się poprzez sztukę to docieranie do najciemniejszych zakamarków społecznego konfliktu. Oczyszczanie tego co runęło wraz z pychą przekonań. „Żyjemy w Pomieszczeniach ze szkła w oszklonym środowisku lustrzanym, przezroczystym, powielając obrazy tego co tkwi we wnętrzu naszych szklanych Domów” (J. Cage). Warto czasem znaleźć „chwilę” dla swojego wnętrza.